księga   poczta   archiwum   blog.pl   szejk me

 
2009-08-18 19:11:56
a ko
dorastam do stwierdzenia ze jestem niedorośnieta. zwracam cudza wlasnosc. pozdro
skomentuj (3)





2009-05-27 21:53:02
Haircut
Mentalnie dorastam do stwierdzenia, że nie wszystko umiem przewidzieć. Smutne. Wolę jednak być świadoma, niż podświadomie mnożyć lęki. Końce i początki, wszystko na odwrót i ciągle nie pasuje, nie funkcjonuje jak dawniej, wymazywanie zaprzeszłości nie gra żadnej roli, nic nie jest kluczowe. Dynamicznie zaprzeczam, by upewnić się, że to naprawdę koniec. Czasem słowa brzmią tak nienaturalnie, że nie da sie temu zaradzić. Wkrótce będę sama.
skomentuj (1)





2008-12-04 22:05:55
Tu, nie tam
Raz na zawsze dotarło do mnie. To, co było, niekoniecznie ma znaczenie. Szepty, chodniki, śmiech, kawa, czekolada, deszcz i inni bohaterowie dni zaprzeszlych. Było. Jest. To tak proste. Potrzeba mi było roku. Zmiana miejsca to tylko schemat, tak naprawdę trzeba wiecej- obrać kierunek, zrozumieć sedno. Było.

A teraz jest tu. I tu spotykam znajomych, których rok temu w moim świecie nigdy bym nie spotkała. Dwie rzeczywitości, z których jedna to iluzja. Buduję nowy schron dla siebie i swoich myśli. Spichlerz spokoju. Amen.
skomentuj (0)





2008-02-01 18:25:17
Tytuł nie może być pusty.
 I don't need... Anything. but you. Z - Angielska. Quixotic
skomentuj (0)





2007-10-11 01:56:55
opium
Czas chyli się ku upadkowi. Złowieszczo tyka, grożąc palcem. Być czujnym na każdą sekundę, na każde krok, bo teraz zostało tylko tylko to, co ostatnie. Ostatecznie żegnam się z miejscem, nic nikomu nie szepcząc nawet. Znienacka. Ot tak. Znikanie powolne, dręczące, ale jakże idealne zarazem. Czas na nowe. Nie tu. Gdzieś tam. My. To najważniejsze. A tymczasem parę dni ciszy. Trening siły. Że też tak przewidywalne wszystko jest. Aż dziw bierze. Rozstanę się z tym wszystkim jak klasyczna wariatka, ale może pozostanie dzięki temu cień dobrych wspomnień. Bo było optymalnie. Najsilniejsza_na_świecie_ja. Tęsknię jak trzpiotka a to dopiero 20 minut.

skomentuj (0)





2007-07-27 15:28:29
dispelling one's own ignorance
Determinacja. Nie myśl, że nie miniemy nigdy się choć łatwiej razem iść pod wiatr. Podtrzymujesz moją głowę, nie roztrzaskałam skroni o podłogę póki co. Rozkosznie i paranoidalnie. Naprzemiennie. Zabawy na huśtawce. Do wyboru wszystkie drogi.
Fatalistka. Z kodem obłędu wpisanym w DNA.

skomentuj (1)





2007-06-08 22:51:18
Rachatłukum
On w Południowej. Ameryce. Ona tu wciąż. Oby nie na wciąż. Niewiarygodne sny po plastrach. Dni roztrzygnięć ostatecznych coraz bliżej.

Tee tah toe
That's the way it's gonna go, now

Curly Locks, two roads before you
Which one will be your choice
I really like to know, yeah
Curly Locks, your father is a poacher
And he don't want you dealing with me

Thank you, thank you for the letter
You made me feel better

karola.
skomentuj (1)





2007-02-16 19:54:48
Szinto, Ahura Mazda, Buli Buli, Kwiaty Nasenne
Od czasu do czasu wspólne zasypianie z pomąconą wizją rzeczywistości po kilku kieliszkach czerwonego wina. Klejąca subtsancja lęku rozpościera swe macki po resztkach snu nad ranem. Deficyt normy. Połknęłabym cały czas, który tracimy, wyrzygałobym na zimną, jałową ziemię i wtedy może uwidoczniłabym, jak go sporo się zebrało. I wykrzyczałabym, że nie chcę już marnować żadnej minuty, godziny i dnia. Naokoło klatka spojrzeń. Tup tup w noc pod rondem w kusej kiecce. Żeby tylko nikt nie widział. Rano biegiem, żeby nie wzbudzać podejrzeń ciągłymi spóźnieniami. I tak mija rok. Odpowiedzialności nie ma. Dziś mam wybitnie krytyczny stan. Nienawidzę chwil, gdy nie umiem opanować rozchwianej histerią głowy. Ale mija. Powoli. Jutro metodologia. A potem błogie upojenie. Damy radę,damy. Pokażemy im. Naplujemy na ich groby.
Tymczasem trwam ze ściśniętym gardłem.

skomentuj (1)





2007-01-07 20:29:03
mentalne bagno- dekadencko i bez cukru
Porozmawiałabym sobie o utraconej łasce i prostytutce świadomości. Ale nie ma z kim. Droga pod wiatr. Zimy brak. Odwołany wykład i dzięki temu intelektualna kawa bez cukru i mleka plus trzy papierosy. Puenta zawarta we wczorajszej nocy. Jesteś kobietą dla mnie. A Ty idealnym mężczyzną dla mnie. Pieprz mnie. I zasypianie z pustą poduszką. Pogryzłam się w ręce. "Kto wie, może nawet przyjdą takie czasy kiedy uszanuję, że śpisz." Bliźniaki. Samozniszczenie. Dystans w zastrzyku. Ostateczności, skrajności, niepokoje i inne zabawki.

skomentuj (5)





2007-01-03 20:43:56
bezbożny orgazm o północy i sperma w ustach a w tle sztuczne ognie /czyt.udany sylwester/
w żyłach za dużo przeterminowanej nikotyny
szukam snu w garści psychotropów
kochając i użerając się z rzeczywistością

skomentuj (0)





2006-12-27 21:04:13
Niedosyt
blood, sweats and beats. cierpliwa jestem jak nigdy. okolicznosci. czas. szczescie. dekadencko. niszczaco. ale los okazuje sie laskawy w miare. dziekowac.
skomentuj (0)





2006-07-04 03:35:31
walcz
walcz do krwi. jak najmocniej się da. jest o co. nie ma już nic do stracenia. teraz najważniejszy jest czas, który musi minąć. plan w głowie. nigdy aż tak.

skomentuj (0)





2006-04-26 21:20:35
Zatęsknij
Zatęsknij za wolnością, nocą, dekadencją. Są chwile, które osiadają w nas jak sól po destylacji. Jak teraz.

skomentuj (1)





2005-12-24 21:07:11
What.ever
Na czas bliżej nieokreślony zapewniam Cię, że jesteś mą magią, moim lasem, natchnieniem, radością, kokainą w chemii mojej krwi, najbardziej zmyslowym doznaniem. Nie wiem czego życzy się Aniołom, chyba tego, by nigdy nie znikały z naszego życia. Kocham Cię.


skomentuj (7)





2005-07-28 10:57:02
Rain rain go away come again some other day
Zawsze bede Cie widziala cudownie daleka przez ukryty w mych oczach nieznany Ci las :*

skomentuj (8)





2005-07-16 11:00:06
SMS od Megan: Poznań marazmatyczny bez Ciebie, wracaj
Nie doszukuj się sensu. Nie warto. Nie trzeba. Zresztą nie o to chodzi. Schematyczne połączenie ze sobą chwil, które zamknęłam w więzieniu pod powieką sprawiło, że powstała mozaika barw. Cała gama dźwięków oplata głowę i wkrada się do chemii ciała, przyprawia o dreszcze.Wspólne doświadczanie spaja nas raz na zawsze. Cisza, która potem nadchodzi, kłuje w serce, szczypie w oczy. Marazm. Żyły wyzwolone z trującej myśli. Krew brudzi ściany. Mam zdolności nadinterpretacyjne. Lekcja, doświadczenie, modlitwa do wieczności, by dała się uchwycić, zapisać w pamięci. Forma powtarzalności. Ciągle pragnę jednego- niebanalnego szczęścia. Zbyt eteryczna jestem. Ale nadchodzi burza. Deszcz już rozgościł się na moich dłoniach. Burza i wiatr. Za tym tęsknię.

skomentuj (2)





2005-06-29 11:17:22
Breakin' my relationship with time and space...
I'm not afraid between the space between my dreams and reality. If I can dream it, I can make it so...
/Ishouldhavelivedmylivemuchmoreconscious/

Każde moje popołudnie mogłabym spędzać tak, jak wczorajsze. Gotowaliśmy kompot w truskawek, które okazały się wybitnie kwaśne, opalaliśmy się na wielkim balkonie wśród czerwonych pelargoni, mruczący rudy kot, nasze dłonie, nasze ciała, zapach seksu w powietrzu. Dystans zatarty. Nie można się temu nie poddać. Ironia losu.
Do września. Zaczekam, wytrzymam...

skomentuj (2)





2005-05-07 05:25:51
what have you done to me...
Robcio...
/Poznań między Św.Marcinem a Grunwaldzką/

skomentuj (6)





2005-01-15 08:46:10
Paranoja
Świat pędzi i ominie Cię raczej niż zatrzyma się, by spytać dlaczego płaczesz. Czasami, kiedy jestem sama, płaczę, bo tylko siebie mam. Umrę przed czasem, ponieważ to czuję. Zmierzyłam się z możliwością i starłam ostatnią łzę z oczu. Kochałam wszystkich, którzy dobrze czynili.

Jeden dotyk wystarczył, by doszczętnie mnie roztopić. Suma naszych oddechów, spojrzenie darowane raz na zawsze, wieczne. Spełnił się sen.


skomentuj (12)





2004-12-15 18:31:18
Pejzaże w drodze do ciszy
Przesadziłam. Nie spałam kilka dni z rzędu. Nie umiem tak dłużej, ale widocznie będę zmuszona się nauczyć.. Biegam, biegam, biegam, piszę, piszę, piszę, mam masę nowych zleceń, oni wszyscy mówią, że doskonale sobie daję radę, a ja wracam do domu i wrzeszczę w myślach. Poza tym mróz dopadł moje policzki, zakradł się do gardła aż, pieprzona zima bez śniegu. Humor dopisuje jak widać na załączonym obrazku, kółka z dymu, pierwsze olśnienie, że wciąż jeszcze trwa przeszłość. A ja uciekam jej. I zdołam.

skomentuj (7)





2004-12-07 17:26:59
Ona ma siłę...nie wiesz jak wielką
Mam tylko chwilę, zabiegana jestem, zapracowana, w sobotę test, więc siłą rzeczy nie mam czasu na nic. Poza tym muszę sie rozclubbingować nieco;) Poznań jest wspaniały.
p.s. Grzesiu, domyślam się doskonale kim jesteś...:) odezwij się jeszcze.
Natalko! Ty tez daj jakoś znać, bo w końcu musimy sie spotkać.
Hmmm...pięknie jest. :)

skomentuj (4)





2004-11-12 17:57:11
Jest dobrze...:-)
Tak, w końcu jest dobrze. Minęły dwa tygodnie i życie zmieniło się diametralnie, studiuję, znalazłam pracę, przeprowadziłam się, rozpakowałam, wczoraj o 3 w nocy byłam na Malcie, rozpracowałam komunikację, cieszę się każdym dniem i każdą sekundą. Bez żadnej przesady mogę stwierdzić, że w końcu zaczyna się układać :) Uśmiecham się.

skomentuj (8)





2004-10-14 11:02:27
Już nie mogę się doczekać...
Dostałam się. Jutro wyjeżdżam. W sobotę mam pierwsze zajęcia :-) Dzień maksymalnie wypełniony bieganiem dziś mnie czeka. I uśmiechem. Cudownie!!!


skomentuj (18)





2004-10-12 00:46:52
Twilight
"I will never see the sky the same way
And I will learn to say good-bye to yesterday
And I will never cease to fly, if held down
And I will always reach too high
Cause I have seen
Cause I have seen...Twilight."

Nie lubię tego smutku, który szczypie w oczy. Noc wypełnia po cichu, na palcach pustą przestrzeń. Tęsknota kapie spod powieki. Długie rzęsy plączą się w zeznaniach, uciekam wzrokiem od lini horyzontu. Sama sobie śpiewam, piszę nieskomplikowany dialog między mną a..mną. Nic z tego nie wynika. Tęsknię za Kimś, kogo jeszcze nie poznałam. Brakuje mi konfitur malinowych do ciasta, miejsca na dysku i Tego Kogoś. Dzięki za rozmowę Panu D. Uświadomiła mi parę istotnych kwestii. Niech ja się tylko dostanę do Poznania...

skomentuj (8)





2004-10-04 16:32:20
Lecą liście...i gwiazdy
"Lecących gwiazd
łagodny zjazd
w przestwór głęboki i miękki...
Więdnący kwiat
w ciemności spadł
z mojej mdlejącej ręki...
Porwij mnie wpół
i lećmy w dół
jak dreszcz rozkoszy przez ciało,
jak cichych gwiazd
łagodny zjazd,
gasnący smugą białą..."

Słowa od lodu zimniejsze. Intencje barw porozrzucanych po całym umyśle. Muzyka gwiazd, cicha, banalna, naiwna, wieczność woła. Wrócił Dominikos, być może w końcu będzie nam dane się spotkać choćby na 7 minut?

skomentuj (11)





2004-09-29 11:53:14
Extasy
Mandarynki. Za oknem deszcz, krople dotykają szyby i przesłaniają świat. Szaro. W ręku srebrny, błyszczący nóż. Spokojnie... Kroję mandarynki na pół, wszystkie po kolei. Podpalam gaz. Bąbelki wypełzną za chwilę z garnka. Woda wrze. Gorąco, szyba paruje, krople dudnią o parapet. Na klatce kroki. W niebieskiej misce w tulipany rozrabiam galaretkę. Pachnie truskawkami. Jem środki mandarynek, sok spływa po szyi i po udach. Skórki leżą spokojnie i biją po oczach bielą, śliczne. Galaretka wędruje do ich wnętrza, wypełnia je po brzegi, chwieją się i drżą, wstawiam je do lodówki. I przyszła jesień, typowa, deszczowa, pochmurna. Ale ja nie jestem bynajmniej smutna. Planuję, już za dwa tygodnie będę w Poznaniu, tyle rzeczy trzeba załatwić, mieszkanie, praca..Kto by się tam jesienię przejmował.. Kupiłam piękny długi, zielony szalik. Niedługo się przyda.

skomentuj (9)





2004-09-24 18:08:08
"I think God has a big plan for me, but I don't think it's in this life." gia
chodź ze mną
my zrozumiemy blask gwiazd
chodź ze mną
dosięgniemy ich i same
zgaśniemy
Bóg tak dorosły
a tak okrutnie
bawi się czasem


skomentuj (6)





2004-09-22 17:03:47
Gdy słońce gaśnie, świecą gwiazdy
Śmiech odgania strach. Deszcz uspokaja niczym sen. Tragedia trwa chwilę, reszta mojego cierpienia to moje dzieło. Już po wszystkim, już po całym pieprzonym złym śnie. Zmienność. W echu twoich słów. Jesteś już tylko wspomnieniem.Ciekawe jak ja zginę w twoich myslach?

skomentuj (3)





2004-09-21 16:00:59
Wstrząśnięta

http://info.onet.pl/982594,11,item.html

http://info.onet.pl/982649,11,item.html

Taki spokojny dzień się zapowiadał.. Zrobiłam jedno tłumaczenie. Miałam zamiar iść do kuchni po filiżankę kawy. Wstałam i poczułam drżenie, monitor się poruszył, zastygłam w bezruchu i obserwowałam jak trzesą się meble. Do zrobienia drugiego i trzeciego tekstu nie potrzebowałam już kawy, wzięłam się za nie ekspresem, wysłałam do redakcji i czekam.. A takie spokojne to moje miasto się wydawało.

skomentuj (4)





2004-09-20 13:37:13
Nawet w najmniejszej kałuży widać niebo
Pakuję do koperty kilka ważnych kartek i zaklejam, na języku klej, w głowie nadzieja, że już za dwa tygodnie będę tam, nie tu.

skomentuj (8)





 

 

Bezpłatny spektakl cudu trwa : If you love something set it free. If it doesn't return, it was never yours anyway. If it does, love it forever. * # ^ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

 

 

 

 

 

 

^

^

^